Wszedłem i zacząłem leniwie iść po lesie... jakoś krętą ścieżką wyglądającą tak jakby była specjanie wysypana szyszkami... spojrzałem po lesie, lecz nigdzie nie było tak gęsto szyszek jak na tej ścieżce. Szedłem po nich, były bardzo wysuszone co mnie bardzo zaskoczyło gdyż w lesie panowała bardziej wilgoć a anwet zimno gdyż jest bardzo blisko gór... nom ale były suche i pod moimi łapami trzaskały i pękały. Czułem się tu dziwnie.